Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Ujmuje moją rękę i ogląda nałożoną na nią bransoletkę. Bransoletkę z medalikiem.
„Podoba Ci się, kochany?”
Jezus uśmiecha się do mnie promiennie.
„Od razu widać komu zawierzyłaś, maleńka Moja. Z daleka!”
„Właśnie!” – śmieję się lekko. Jezus spogląda we mnie badawczo.
„A tobie się nie podoba, Moja słodka?”
„Podoba. Ale przyzwyczajam się do jej wielkości, oswajam się…”
Śmieję się i zaczynam rozmyślać…
„Bransoletkę zawierzenia Maryi noszę od lat. Srebrna, drobna, kobieca… Taka była do wczoraj. Nosiłam srebrną, ale często mi się zrywała. Mam ruchy mimowolne i napięcie spastyczne, często o coś zahaczę, albo uderzę niechcący i po bransoletce… Kilka dni temu znów mi się zerwała. Tata naprawił, a ja zaczęłam szukać jakiejś silniejszej, mocniejszej. Takiej, która by się nie zrywała. Znalazłam na allegro ładną, srebrną i wydawało się, że mocną. Chciałam się jednak jeszcze upewnić i napisałam do sprzedawcy. Opisałam swoją sytuację i poprosiłam o pomoc w wyborze bransoletki. Bardzo miły, uprzejmy sprzedawca odpisał mi, że ta bransoletka, którą wybrałam nie jest zbyt mocna i do tego srebrna, a srebro często się zrywa. Radził mi wybrać bransoletkę ze stali chirurgicznej, wtedy będzie mocna i nie będzie się zrywać. Wybrałam więc taką, która mi się podobała i była ze stali chirurgicznej. Na zdjęciu była sama bransoletka, nie było zdjęcia jak wygląda na ręce. Zamówiłam. Wczoraj wieczorem Lucynka, moja siostra, odebrała ją z paczkomatu.
-Swoje waży. Lekka nie jest – powiedziała idąc do mojego pokoju.
’Mówi o mojej bransoletce?!’ – pomyślałam z lekka zdziwiona. Lucynka wchodzi do pokoju i wyjmuje bransoletkę z folii. Pokazuje mi… 😁 Łysy napakowany facet cały w tatuażach z pancerką łańcuchem na szyi i taką samą bransoletką na ręce – takie miałam pierwsze skojarzenie gdy ją zobaczyłam 😁 gdyby nie medalik! Medalik też wielki! 😍 Lucynka nałożyła mi bransoletkę na rękę… Pasowała idealnie! Pokazałam tacie.
-No! Taka już ci się nie zerwie! – powiedział uśmiechając się do mnie.
I tak”
Uśmiecham się do Umiłowanego od ucha do ucha!
„Te, które do tej pory nosiłam były delikatne, kobiece, a ta jest jakby męska. Ale teraz już wszystko się miesza. Kobiece z męskim i odwrotnie.”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie głęboko.
„Od razu widać komu zawierzyłaś, maleńka Moja!”
Uśmiecham się do Umiłowanego radośnie. Tańczymy w miłości i bliskości bez granic.
KOMU ZAWIERZYŁAM
Category: (NIE) MOJE MYŚLI