Budzę się, otwieram oczy i patrzę na zegarek. 3.04.
Uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i zakochany cały.
„Obudziłem cię, najmilsza Moja, bo chciałem z tobą pobyć.”
„Super!”
Jezus uśmiecha się do mnie promiennie. Milczymy… Jesteśmy ze sobą, po prostu.
Rozmyślam.
Wczoraj poprosiłam, żeby tata wyjął z szafki moją pamiątkę z dzieciństwa. Dyplom za 'uzyskanie nagrody II stopnia’ w konkursie na plakat o pokoju. Wybaczcie, nie będę wszystkiego opisywać, tańczę bardzo. Napiszę tylko, że w nagrodę dostałam duuuże pudełko farb olejnych. Postanowiłam wtedy, że będę malarką. Miałam wtedy 11 lat. A 10 lat później kończyłam liceum plastyczne i odbierałam świadectwo maturalne i dyplom technika wystawiennictwa.
„Com postanowiła, tom zrobiła!” – szepczę z mocą i dodaję:
„To dzięki Tobie! Tylko dzięki Tobie! Dzięki Tobie, Trójco Święta, uśmiechnięta!”
Jezus patrzy we mnie uśmiechnięty cały!
„Tak! Twój uśmiech mnie prowadzi przez życie. Idę za Twoim uśmiechem. Parafrazując słowa słynnego filozofa mogę powiedzieć: uśmiech Boga nade mną, a Jego miłość we mnie!”
Jezus patrzy we mnie rozpromieniony!
„Ale kim ja jestem, żeby parafrazować słowa filooo…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem.
„Perłą Moją jesteś! Hostią Moją.”
Patrzę w mojego Oblubieńca z uwielbieniem. Tańczymy bardzo w miłości i bliskości bez granic!
PARAFRAZUJĄC
Category: (NIE) MOJE MYŚLI