Nie widzę Jezusa… Zniknął!
„O mój Jezu! Bądź ze mną! Chcę Cię widzieć!”
Słyszę głos umiłowanego:
„Ja zawsze jestem z tobą, Moniko kochana. Zawsze!”
„Ale pokaż mi się… Pragnę Cię zobaczyć!”
Widzę zdjęcie Jezusa. Zdjęcie!
„Uuueee… Pragnę Cię zobaczyć prawdziwego…”
Jezus ukazuje mi się! Trzyma mnie w objęciach i tuli do SERCA. Uśmiecha się do mnie cudownie.
„Na zdjęciu nie jestem prawdziwy, maleńka Moja?”
„No… jesteś! Ale ja pragnę Cię widzieć żywego…”
„Jak sobie życzysz, miłości Moja.”
„Ja sobie nie życzę. Ja proszę.”
„Twoja prośba jest dla Mnie rozkazem!”
„Cóż… skoro tak… Dziękuuu…”
Jezus zamyka mi usta pocałunkiem. Słodkim i czułym. Całuje mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Namiętnie, ogniście i słodko. Odwzajemniam Jego pocałunki. Tonę w pocałunkach Jezusa! Tańczę w nich! Oboje tańczymy! Tańczymy w miłości i intymności bez granic. Mój Jezus i ja!
Miesiąc: styczeń 2025
DO JEZUSA!
Dotykam dłonią policzek Jezusa i głaszczę go z czułością. Jezus bierze moją dłoń w Swe dłonie i całuje ją. Całuje ze czczcią i namaszczeniem.
„Moja rączka kochana!” – szepcze ogniście.
Chcę podać Mu drugą rękę, ale mi nie wychodzi. Umiłowany mi pomaga. Bierze dłoń w Swe dłonie i też ją całuje.
„One całe życie nie zrobiły. Ani dobrego, ani złe…”
Jezus przerywa mi gwałtownie!
„Jak to nic?! One są przybite wraz z moimi do krzyża!”
I dodaje:
„Nóżki także!”
Jezus zaczyna całować moje nogi. Całuje mnie całą…
„Wisisz ze Mną na Krzyżu, miłości Moja. Wózek jest twoim krzyżem. Wszystko z niego wypływa. Wyrasta. Każde twoje cierpienie, każdy ból. Samotność i poczucie opuszczenia. Ale nie pozwoliłaś się nim przygnieść, nie przytłoczył Cię krzyż. Patrzysz w górę! Wzlatujesz wysoko!”
„Do Ciebie, kochany mój Jezu!”
„Do Mnie!”
Zarzucam ręce Jezusowi na szyję i wtulam się w umiłowanego mojego. Jezus zanurza mnie w Sobie jeszcze głębiej i głębiej i głębiej… Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
PRAGNĘ CIEBIE
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Zbliżam twarz do Jego twarzy i całuję Go siarczyście. Całuję jak oblubienica całuje swego Oblubieńca. Umiłowany odwzajemnia moje pocałunki.
„Kiedy mnie do Siebie zabierzesz, mój słodki Jezuniu? Nie mogę się doczekać! Tęsknię za Tobą!”
„Doczekasz się, maleńka Moja! Doczekasz!”
„Ja nie pytam dlatego, że mi tutaj jest ciężko i źle. Pytam bo pragnę Ciebie!” – szepczę z mocą i dodaję ogniście:
„Pragnę Ciebie, Jezu!”
„Pragnę ciebie, Moniko!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. A Jezus zanurza mnie w Sobie jeszcze głębiej i głębiej i głębiej…
NA DOBRE I NA ZŁE
Jestem w moim Jezusie. Zanurzona w Nim cała. Leżę w objęciach umiłowanego w błogim półśnie. Leżę z zamkniętymi oczyma. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością, tuli do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Zbliża twarz do mojej twarzy i przytula policzek do mego policzka.
„Kocham ciebie, Moja mała!”
„Ja Ciebie też, mój śliczny Jezuniu! Ja Ciebie też!”
Jezus zanurza mnie w Sobie jeszcze głębiej i głębiej i głębiej… Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.
Jestem z Jezusem, a On jest ze mną. Na dobre i na złe!
WTULONA W SERCE
„Wtul mnie kochany mój Jezu w Siebie! Pragnę żyć wtulona w SERCE Najdroższe!”
„Już żyjesz, maleńka Moja!”
„Pragnę głębiej! Bardziej! Pragnę jak Jan leżeć na SERCU Twoim.”
Cisza…
„Proszę o zbyt wiele?”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje.
„Nie. Nie prosisz o zbyt wiele, Moniko!”
Umiłowany mój wciąż mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Całując wtula mnie w Siebie. Głębiej i głębiej… Zanurza w Miłości. Zamyka w Miłości i otwiera na Miłość. Otula Miłością. Wtula w Nią. Głębiej i głębiej…
„Uwielbiam Ciebie, Jezu słodki!”
„Uwielbiam cię, Moniko kochana!”
Żyję wtulona w SERCE Jezusa.
O MIŁOŚCI I MĄDROŚCI
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Cierpisz bardzo, Moja słodka!”
„Tak, ale nic to. Tańczę dla Ciebie, kochany mój Jezu.”
Po chwili dodaję:
„Dzisiaj objawiłeś się mędrcom. Właśnie! Kim oni byli? Magami, mędrcami, czy królami?”
„To byli ludzie, którzy oszukiwali mądrości. A znaleźli Mądrość Odwieczną.”
„Ja Mądrości nie szukałam. Sam mi się objawiłeś. I czytam Ciebie jak otwartą Księgę.”
„Ty, maleńka Moja szukałaś Miłości. Kto szuka Miłości ten znajdzie i Mądrość. Bo Miłość i Mądrość to jedna Osoba.”
„Miłość ma na imię Jezus i Mądrość ma na imię Jezus!”
„Właśnie tak, Moniko kochana!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i składa na mych ustach słodki pocałunek.
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
ZABAWKA
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo, bardzo. Umiłowany pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Jestem Jego maleństwem, Jego dzieciątkiem. Jego niemowlęciem. Jestem Jego zabawką. Jego piłeczką, Jego laleczką, Jego kwiatuszkiem!
„Uwielbiam się tobą bawić, maleńka Moja!”
„Baw się mną! Do woli!”
Jezus całuje mnie w czoło i kładzie głowę na sercu moim.
„Odpocznę teraz.”
„Odpocznij kochany mój Jezu!”
Głaszczę policzek i włosy umiłowanego…
„Ja jestem zabawką twoją, Moja słodka.”
„Ty?! Moją?! A…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem…
SZCZĘŚCIE
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały. Zbliża twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Namiętnie, ogniście i słodko. Całuje, a Jego SERCE szepcze:
„Kochana Moja! Umiłowana! Śliczna Moja!”
„Najdroższy mój! Najmilszy! Słodziutki mój Jezuniu!”
„Rozkoszy i radości Moja! Szczęście Moje!”
„Szczęście?”
„Tak! Jesteś Moim szczęściem, Moniko!”
„A Ty moim!”
Tańczymy bardzo w błogości i bliskości bez granic.
MIŁOŚĆ I PRAGNIENIE
Jestem w moim Jezusie. Zanurzona w Nim cała. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście.
„Odpoczęłaś troszkę, maleńka Moja?”
„Tak! Dziękuję Ci, Jezu mój kochany! Opowiedz mi o Sobie.”
„Jam jest Miłość i Pragnienie! Zapragnąłem i ukochałem ciebie od założenia świata! I jesteś! Jesteś, maleńka Moja! Jesteś Moja!”
„Tylko Twoja! Nie ma innej opcji. Cała Twoja i cała dla Ciebie, mój słodki Jezuniu!”
Jezus przenika mnie na wskroś. Nie ma we mnie niczego co by nie było Jego. A ja Go uwielbiam! Uwielbiam Jego Imię, uwielbiam Jego SERCE. Uwielbiam Jego całego! I tańczę dla umiłowanego Jezusa.
OFIAROWUJĘ
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Jakaś ty piękna, maleńka Moja! Przepiękna!”
Nie mam chęci o tym mówić. Szepczę oschle:
„To Twoja zasługa, kochany. Jestem piękna Twoim pięknem. A w ogóle dziwię się dlaczego aż tyle mi go dajesz.”
„Dlaczego? Dlatego, że się przede Mną otwierasz, Moniko.”
„To Twoja miłość mnie otwiera” – szepczę. I dodaję szybko:
„Wybacz, mój Jezu. Ale bardzo mnie boli. Nie mogę wytrzymać! Nie mam siły…”
Jezus zbliża Swą twarz do miejsca, które mnie boli i zaczyna je całować. Całuje ze czcią i namaszczeniem wielkim. Całuje, a Jego SERCE szepcze:
„Rozumiem cię doskonale. Miałem to samo. Gdy widziałem na świecie tyle bólu, cierpienia i grzechu też po ludzku nie miałem siły, nie mogłem wytrzymać. Oddawałem to wszystko TACIE na nocnych modlitwach. Czerpałem od Niego siłę i moc.”
„Dziękuję, że mi o tym powiedziałeś, mój słodki Jezuniu! Dziękuję Ci! Zatańczymy?”
„Z tobą zawsze, Moja śliczna Moniczko!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. Ofiarowuję mój ból Ojcu Niebieskiemu. TACIE.