Tańczymy bardzo. Mój umiłowany Jezus i ja. Jezus obejmuje mnie z czułością i w tańcu prowadzi. Tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
Jęknęłam cicho z bólu.
„Już niedługo, maleńka Moja. Juz niedługo!”
„A kiedy?”
„Niedługo.”
„Uwielbiam Cię Jezu, pragnę i kocham!”
„Ja też cię kocham, uwielbiam i pragnę, Moja słodka!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko! Obsypuje pocałunkami jak deszczem! Tańczymy razem. SERCE przy sercu.
Miesiąc: styczeń 2025
BŁOGOSŁAWIONA
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością, tuli do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Co mogę dla Ciebie zrobić, kochany mój Jezu?”
„Tańczysz dla Mnie, maleńka Moja. Tańczysz! To wystarczy” – szepcze Jezus z ogniem i dodaje:
„Bardzo, bardzo Mi pomagasz swoim tańcem, Moniko. Bardzo go potrzebuję.”
„Naprawdę?!”
„Tak. Posłuchaj!”
Słyszę głosy szczekające i piszczące jednocześnie.
„A kto to jest? Taka brzydka, ohydna!”
„To maleńka Jezusowa! Nasze przekleństwo! Przeszkadza nam nieustannie! Niszczy to co robimy! Mam jej dość!!! Przeklęta!”
Głosy milkną.
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim.
„Pomagasz Mi bardzo. I jesteś błogosławiona.”
Uśmiecham się do mojego Oblubieńca od ucha do ucha. A On całuje mój uśmiech…
O NAGOŚCI
Wczoraj siedząc w wannie poprosiłam umiłowanego Jezusa, o to, by pomógł mi się rozluźnić, żeby najbliższym łatwiej było mnie myć. Jezus wysłuchał mnie i pomógł mi.
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko.
„Potrzebuję Cię wszędzie, kochany mój Jezu! Nawet w łazience, w wannie. Goła!”
Jezus uśmiecha się do mnie z czułością.
„Adama i Ewę stworzyłem nagich. Byli piękni i czyści. Nie odczuwali przed sobą nawzajem wstydu. Grzech pierworodny wszystko zniszczył” – szepcze Jezus i dodaje:
„Ciebie też stworzyłem nagą. Jesteś teraz przeźroczysta. Moja. Nie ma w tobie niczego co nie byłoby Moje. O czym bym nie wiedział. Jesteś przede Mną naga. Jesteś piękna i czysta.”
„No tak.”
„I Ja jestem nagi przed tobą, maleńka Moja. Otworzyłem przed tobą SERCE Moje. Możesz ze Mną zrobić co chcesz!”
„Pragnę Cię kochać, czczcić i uwielbiać!”
Jezus składa na mych ustach słodki pocałunek.
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic!
RYTM MIŁOŚCI
Leżę na SERCU umiłowanym tańcząca bardzo. Leżę i wsłuchuję się w Jego bicie. SERCE Jezusa bije:
„Kocham ciebie! Kocham ciebie! Kocham ciebie!”
Jezus patrzy we mnie ogniście.
„Moje SERCE bije dla ciebie, Moniko!”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Dziękuję mój Jezu!”
Wyjmuję serce moje z ciała i podaję je Jezusowi.
„Moje serce bije dla Ciebie, mój słodki Jezuniu!”
Jezus bierze serce moje w Swe dłonie i unosi je wysoko. Potem je całuje. Całuje ogniście i słodko. Wkłada je z powrotem do ciała.
„Pragnę słuchać jak bije w tobie, kochana Moja.”
Umiłowany kładzie głowę na sercu moim i słucha… Słucha z lubością.
„Kocham Ciebie Jezu! Kocham Ciebie Jezu! Kocham Ciebie Jezu!” – bije moje serce.
Wtuleni w siebie nawzajem słuchamy bicia naszych serc. A one biją. Biją w jednym rytmie. W rytmie miłości.
NIEBO
Leżę w objęciach umiłowanego Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój pochylał się nade mną z tkliwością, tuli do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Cierpisz bardzo, maleńka Moja!”
Uśmiecham się do mojego Oblubieńca od ucha do ucha.
„Tańczę dla Ciebie, kochany mój Jezu! Tańczę dla Ciebie! A moje serce jest spokojne. Jestem bardzo szczęśliwa. Mam swój Sens życia i Cel, do którego dążę.”
„A co jest twoim Celem i Sensem?”
„Niebo” – szepczę z mocą i dodaję:
„Niebo to TY. Ty jesteś moim Niebem!”
Wtulam się w umiłowanego jeszcze bardziej.
„Właściwie już jestem w Niebie!”
„Moja słodka Moniczko!
Jezus składa na mych ustach ognisty pocałunek i otula mnie Sobą jeszcze bardziej.
SZALEŃSTWO MIŁOŚCI
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście.
„Opowiedz mi o Sobie, kochany mój Jezu!”
„Jam jest Miłość. Miłość wierna. Miłość niezmierna. Miłość niepoczytalna!”
„Miłość szalona?”
„Tak! Szalona!”
„Rzeczywiście trzeba być szalonym z miłości, żeby pójść zamiast mnie na Krzyż! Czyń mnie także szaloną w miłości! Proszę Cię Jezu kochany! Pragnę być szalona, jak Ty!”
„A skąd wiesz, maleńka Moja, że już nie jesteś? Kto z kim przestaje, takim się staje. Przestajesz ze Mną i stajesz się jak Ja!”
„Dziękuję mój Jezu! Dziękuję kochany!”
Jezus wchodzi we mnie. A wchodząc zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno. Szaleństwo Miłości!
BĄDŹ WOLA TWOJA
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Leżę i rozmyślam…
„Jedno z moich kochanych Duchowych Dzieci powoli słabnie. Zbliża się do Ciebie. Idzie do Ciebie na rączki. Z kolei drugie mówiąc po ludzku któregoś dnia zostanie samo. Ale ono nie jest samo. Oddaję je każdego dnia, jak i wszystkie moje Dzieci, w Twoje ręce. Jest w Twoich rękach. A poza tym jestem jeszcze… ja. Choć dzielą nas kilometry, jesteśmy blisko siebie. Ze wszystkich moich Duchowych Dzieci aktualnie jest najbliżej mnie. Tak to odbieram. Serce przy sercu.”
Patrzę Jezusowi głęboko w oczy.
„Bądź wola Twoja, mój słodki Jezu.”
Jezus uśmiecha się do mnie promiennie. Tańczę w Jego uśmiechu…
W DESZCZU POCAŁUNKÓW
Leżę w objęciach umiłowanego tańcząca bardzo. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„O mój Jezu kochany, boli mnie bardzo!”
„Wiem, miłości Moja. Cierpię razem z tobą.”
„Dzięku…”
Jezus przerywa mi gwałtownie!
„To Ja ci dziękuję, Moja słodka! Tańczysz tak pięknie! A Ja potrzebuję twojego tańca!”
„Dziękuję mój Jezu kochany!”
„To Ja ci dziękuję. To Ja!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i czule. Potem całuje miejsce w moim ciele, które mnie boli. Jelita moje całuje! Całuje ze czczcią i nabożeństwem. Obsypuje pocałunkami jak deszczem. Tonę w tym deszczu! Tańczę w nim! Tańczę w deszczu pocałunków! A Jezus całuje…
MOJA SIŁA
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Ogniście.
„Odpoczęłaś troszkę, maleńka Moja?”
„Tak, troszkę. Dziękuję bardzo, kochany mój Jezu.”
„Odpocznij więc jeszcze. We Mnie odpocznij.”
„Dobrze. Dziękuję! Opowiedz mi o Sobie.”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i przytula policzek do mego policzka
„Ja jestem twoją Siłą!”
„Tak!”
Przypominam sobie, że kilka dni temu pomyślałam, że nie mam siły już dźwigać krzyża. Od razu usłyszalam wtedy: „Nie masz siły, ale masz Mnie.”.
Patrzę Jezusowi w oczy głęboko. Z miłością, uwielbieniem i ufnością.
„Już nigdy nie powiem, że nie mam siły.”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Możesz mówić, Moniko. Ja ci chętnie przypomnę.”
„Dziękuję mój Jezu kochany!”
Wtulam się w umiłowanego mojego. A On obejmuje mnie z czułością. Tańczymy w miłości i intymności bez granic.
SZCZĘŚLIWA
Leżę na SERCU umiłowanym. Leżę w błogim półśnie. Z zamkniętymi oczyma leżę. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Uwielbiam cię, Moniko!”
„Uwielbiam Ciebie kochany mój Jezu!”
„Uwielbiam ciebie!”
„I ja Ciebie uwielbiam.”
„Żyjesz we Mnie. A żyjąc we Mnie, żyjesz dla Mnie.”
„I dzięki Tobie!” – uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha.
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje słodko, ogniście i czule. Całuje… A ja czuję się jak kropelka wody w Oceanie. Czuję się jak ziarnko piasku na pustyni. Jestem zmęczona i obolała, ale bardzo, bardzo szczęśliwa!